Wybierasz właśnie kocioł z dotacją i skłaniasz się ku pelletowi? Tak robi większość. W programie Czyste Powietrze kotły na biomasę mają 76–81 proc. wniosków o nowe źródło ciepła. Zanim podpiszesz umowę, policz opał po dzisiejszych cenach. Rok temu za tonę płaciło się najwyżej 1000 zł, a dziś zdarza się, że ponad 2000 zł.
Ile zapłacisz za opał przy 1000, a ile przy 2000 zł za tonę
Ten rachunek warto zrobić na kartce, zanim wybierzesz konkretny kocioł. Potrzebujesz jednej liczby: ile ton pelletu twój dom spali w sezonie. Nie bierz jej z ulotki. Zużycie zależy od zapotrzebowania budynku na ciepło, a więc od ocieplenia, okien i powierzchni. Punktem wyjścia będzie audyt energetyczny, który i tak trzeba wykonać przy Czystym Powietrzu.
Tę liczbę pomnóż dwa razy. Najpierw przez 1000 zł, bo tyle płaciło się za tonę w poprzednim roku. Potem przez 2000 zł, bo tyle potrafi kosztować teraz. Każda spalona tona to ponad 1000 zł więcej. Jeśli dom spala kilka ton w sezonie, roczny koszt rośnie o kilka tysięcy złotych w porównaniu z planami sprzed roku.
Sam przy takim liczeniu dodaję jeszcze trzeci wariant, z ceną wyższą niż dzisiejsza. Rzeczywista kwota zależy od dostawcy, jakości paliwa i regionu. Są też powody, by nie traktować 2000 zł jak sufitu.
Co będzie, gdy zabraknie krajowego pelletu?
To pytanie ma podstawy. Ostatni sezon grzewczy pokazał już, że opału potrafiło w składach brakować. Piotr Siergiej z Polskiego Alarmu Smogowego ostrzega, że jeśli kotłów będzie przybywać w tym tempie, zapotrzebowanie może przerosnąć możliwości krajowych producentów.
Wtedy brakujące paliwo trzeba będzie sprowadzać z zagranicy. Według eksperta ceny mogą wówczas wzrosnąć jeszcze bardziej. Dla domu, który właśnie postawił kocioł, oznacza to jedno: koszt ogrzewania nie jest ustalony raz na zawsze. W budżecie trzeba mieć zapas, a zakupu opału nie warto odkładać do chwili, gdy w składzie zabraknie towaru.
Pompa ciepła wypada słabo głównie w źle przygotowanym domu
Część osób wybiera pellet, bo słyszała od znajomych o wysokich rachunkach za prąd po montażu pompy ciepła. Takie historie się zdarzają, ale zwykle nie wynikają z wady samego urządzenia. Pompa najlepiej pracuje w dobrze ocieplonym domu, z dobranymi grzejnikami albo ogrzewaniem podłogowym i poprawnie ustawionym systemem. Błąd w projekcie lub montażu może sprawić, że zużycie prądu wyraźnie przekroczy założenia.
W starszym budynku przygotowanie pod pompę oznacza jednak zwykle termomodernizację: ocieplenie ścian, wymianę okien i drzwi oraz przeróbki instalacji. Przy szerokim zakresie prac całość może przekroczyć 100 tys. zł. Dlatego porównuj uczciwie. Po jednej stronie postaw kocioł i opał po 2000 zł za tonę, po drugiej pompę, ceny prądu i koszt ocieplenia. Pamiętaj też, że kocioł w nieocieplonym domu spali więcej paliwa.
Skąd nagle tyle wniosków o kotły na pellet
Dane Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej pokazują, jak szybko zmieniły się wybory. W pierwszych czterech miesiącach 2026 roku na kotły na biomasę, głównie pelletowe, przypadało 76–81 proc. wniosków dotyczących źródeł ciepła, a na pompy ciepła 18–23 proc. W całej historii programu, liczonej od 2018 roku, pompy przekraczały 30 proc., a pellet miał około 29 proc.
Jednocześnie wniosków jest coraz mniej. Na początku października 2026 roku w ciągu tygodnia do programu trafiło nieco ponad 690 zgłoszeń. Jeszcze w sierpniu 2025 roku zdarzył się tydzień z wynikiem powyżej 2 tysięcy, a w latach 2022–2024 bywało nawet 8 tys. tygodniowo. Ludzi zniechęcają koszty, formalności z audytem i zawieszenie programu na przełomie 2024 i 2025 roku.
Do wymiany wciąż zostaje mnóstwo starych pieców: w kraju pracuje mniej więcej 2 mln kotłów bez żadnej klasy, a dla ponad 2 mln domów to jedyne źródło ciepła. Jeśli choć część z nich przejdzie na pellet, popyt na paliwo jeszcze urośnie. Dlatego rachunek przy 1000 i 2000 zł za tonę trzeba zrobić przed decyzją, a nie po pierwszej dostawie opału.