Byłem pewien, że do dotacji wystarczy kupić magazyn energii o pojemności 10 kWh. Przed złożeniem wniosku przeszedłem jednak przez wszystkie warunki programu Przydomowe Magazyny Energii 2. Okazało się, że kluczowa jest moc paneli na dachu. Przy instalacji 10 kW magazyn musi mieć co najmniej 20 kWh.
Jak sprawdzałem swoją instalację pod nowy program
Zacząłem od ogłoszenia NFOŚiGW. Nabór ruszył 20 października 2026 r. o godz. 9.00 i potrwa do 1 października 2027 r. albo do wyczerpania środków. Budżet wynosi 1 mld zł z Funduszu Modernizacyjnego. Wnioski składa się wyłącznie elektronicznie, przez Generator wniosków o dofinansowanie, czyli GWD.
Potem sprawdziłem, czy w ogóle mogę się zgłosić. Program jest dla osób fizycznych, które są prosumentami i mają mikroinstalację OZE przyłączoną do sieci elektroenergetycznej. Liczy się też data: przedsięwzięcie może być rozpoczęte od 1 listopada 2025 r. Kto kupił magazyn wcześniej, nie ma tu czego szukać.
Na koniec przyjrzałem się parametrom technicznym. Tu zaczęły się niespodzianki.
Co wyszło: pojemność to dopiero pierwszy próg
Warunek pierwszy: nominalna pojemność magazynu energii musi wynosić co najmniej 10 kWh. To liczba, którą powtarzają wszyscy, ale to tylko dolna granica.
Warunek drugi: pojemność magazynu nie może być mniejsza niż dwukrotność mocy szczytowej współpracującej instalacji fotowoltaicznej. Kto ma panele o mocy 10 kW, potrzebuje magazynu o pojemności co najmniej 20 kWh. Model 10 kWh przy takim dachu odpada, choć formalnie spełnia pierwszy próg.
Warunek trzeci: instalacja musi mieć system zarządzania energią (EMS) i umożliwiać pracę wyspową. Chodzi o awaryjne zasilanie domu, gdy w sieci zabraknie prądu. Program stawia też wymagania dotyczące cyberbezpieczeństwa magazynów, więc o zgodność z nimi warto zapytać instalatora przed podpisaniem umowy.
Policzyłem też, ile mogę dostać. Dotacja do magazynu energii elektrycznej pokrywa do 30 proc. kosztów kwalifikowanych i nie może przekroczyć 800 zł na każdą 1 kWh pojemności nominalnej. VAT jest kosztem kwalifikowanym. Na magazyn energii elektrycznej przypada do 16 000 zł, a za sprzęt wyprodukowany w UE można dostać dodatkowe 2 000 zł premii. Całe wsparcie może sięgnąć 19 tys. zł na jeden Punkt Poboru Energii. Program obejmuje także magazyny ciepła o pojemności co najmniej 100 litrów.
Co zmieniam w swoich planach zakupowych
Pierwsza zmiana: wybór magazynu zaczynam od mocy paneli, a nie od ceny urządzenia. Mnożę moc szczytową instalacji przez dwa i dopiero od tej liczby, nie mniejszej niż 10 kWh, szukam ofert. Przy 20 kWh i limicie 800 zł za kWh wychodzi dokładnie 16 000 zł, czyli górna granica dla magazynu energii elektrycznej.
Druga zmiana: w ofertach od instalatorów sprawdzam teraz trzy pozycje, czyli EMS, pracę wyspową i kraj produkcji sprzętu. Bez dwóch pierwszych nie ma dotacji, bez trzeciej przepada premia 2 000 zł.
Trzecia zmiana dotyczy mocy, nie pojemności. 15 października 2026 r. prezydent Karol Nawrocki podpisał nowelizację ustawy o odnawialnych źródłach energii. Od 1 grudnia 2026 r. magazyn będzie mógł mieć moc do 2,2 razy większą niż instalacja PV bez wniosku o nowe warunki przyłączenia. Przy panelach 10 kW to nawet 22 kW mocy magazynu. Wcześniej, gdy moc magazynu przekraczała moc paneli, operator sumował obie wartości i trzeba było występować o zwiększenie mocy przyłączeniowej.
Czwarta zmiana: nie zwlekam z wnioskiem. Pierwsza edycja programu, PME1, przyjmowała wnioski od 30 marca do 19 czerwca 2026 r. Jeszcze 16 października 2026 r. fundusz oceniał wnioski złożone 29 kwietnia. Kolejka bywa długa, a nabór może zakończyć się wcześniej, jeśli skończą się pieniądze.