Brazylijski pellet to często całe pnie sosny, nie trociny. Popiołu zostaje poniżej 0,5%

3 listopada 2026

Mężczyzna w kotłowni z zaciekawieniem ogląda garść jasnego pelletu
Spis treści

Spis treści

Stoisz w składzie przy workach z brazylijskim pelletem i zastanawiasz się, czy ten granulat nie zapcha ci palnika? Spokojnie. Taki pellet często robi się z całych pni uprawianej sosny, a nie z trocin. Ma certyfikat ENplus A1, zostawia poniżej 0,5% popiołu i kosztuje 2100–2400 zł za tonę.

Czy pellet zza oceanu zapcha palnik?

To pytanie zadaje każdy, kto wydał niemałe pieniądze na kocioł z podajnikiem. Pellet kojarzy się z pobliskim tartakiem, a tu nagle granulat przepłynął cały Atlantyk. Obawa jest zrozumiała, ale eksperci i dystrybutorzy odpowiadają jasno: brazylijski towar, który trafia do polskich składów, ma europejski certyfikat ENplus A1.

Spełnia więc te same normy, których wymagasz od dobrego pelletu z krajowej produkcji. W kilku parametrach wypada nawet lepiej niż przeciętny towar na rynku. Różnica bierze się z tego, z czego się go wytwarza.

Całe pnie sosny zamiast trocin

W Europie pellet prasuje się głównie z trocin, czyli z odpadu tartacznego. Jakość takiej mieszanki zależy od tego, co akurat trafiło pod piłę i co zostało zmiecione z hali.

W Brazylii producenci często sięgają po całe pnie sosny uprawianej specjalnie w tym celu. Surowiec jest jednorodny od samego początku, więc granulat wychodzi jasny i równy, bez kory i bez piasku. Mniej zanieczyszczeń w surowcu oznacza mniej resztek po spaleniu.

Ile zostaje popiołu i ile daje ciepła?

W testach laboratoryjnych popiół z brazylijskiego granulatu nie przekracza 0,4–0,5 proc. Pellet pali się czysto, a popielnik opróżniasz dużo rzadziej niż zwykle. Dla kogoś, kto w styczniu schodzi do kotłowni z wiaderkiem, to odczuwalna różnica.

Druga liczba to wartość opałowa, która przekracza 17,5–18 MJ/kg. Im jest wyższa, tym więcej ciepła dostajesz z każdego kilograma wsypanego do zasobnika. Przy takim wyniku nie płacisz za paliwo, które w dużej części zamienia się w popiół.

Ile kosztuje tona w porównaniu z polskim pelletem

Według analiz rynkowych za tonę pelletu z Brazylii trzeba dziś zapłacić od 2100 do ponad 2300–2400 zł. Rozrzut wynika z regionu i kosztów dowozu. Niektóre markowe polskie pellety dochodzą tymczasem do 2500–2600 zł za tonę, a do tego bywa z nimi kłopot w składach.

Nie licz jednak na ceny sprzed lat, kiedy tona kosztowała poniżej tysiąca złotych. Wyprodukowanie biomasy w Ameryce Południowej jest wyraźnie tańsze niż w Europie, ale rejs przez ocean i transport z portu mocno podbijają końcową kwotę.

Skąd w ogóle ten import? Krajowe zakłady wytwarzają w ciągu roku mniej więcej 2 mln ton granulatu, a kotłów opalanych pelletem pracuje w naszych domach już przeszło 450 tysięcy. Brakujące tony dowożono dawniej z Białorusi i Ukrainy. Po zablokowaniu tych kierunków tartaki przestały nadążać z czystymi trocinami. Jak opisują Farmer.pl i Bankier.pl, importerzy sięgnęli więc po surowiec z Brazylii. Ameryka Południowa zwiększyła ostatnio swój udział w unijnym imporcie biomasy o ponad 30 procent. To właśnie ten import zatrzymał dalsze podwyżki i zapobiegł brakom towaru w środku sezonu.

Co sprawdzić na worku przed zakupem

  • Certyfikat ENplus A1, bo to on potwierdza, że pellet trzyma europejskie normy.
  • Zawartość popiołu, która w dobrym brazylijskim granulacie nie przekracza 0,4–0,5 proc.
  • Wartość opałową na poziomie powyżej 17,5–18 MJ/kg.
  • Wygląd granulatu: powinien być jasny i jednolity, bez kawałków kory i piasku.

Źródło:

[1]

https://dom.wp.pl/koniec-problemow-z-dostepnoscia-pelletu-do-polski-plyna-tysiace-ton-z-drugiego-konca-swiata-7346956433557984a

Oceń artykuł

Ocena: 0.00 Liczba głosów: 0

Tagi:

pellet z brazylii enplus a1 ogrzewanie pelletem ceny opału

Udostępnij artykuł

Józef Pawłowski

Józef Pawłowski

Nazywam się Józef Pawłowski i od 4 lat zajmuję się tematyką energii odnawialnej, termomodernizacji oraz dotacji. Moje zainteresowanie tymi obszarami zrodziło się z chęci przyczynienia się do ochrony środowiska i poprawy efektywności energetycznej budynków. Lubię tłumaczyć złożone zagadnienia w sposób przystępny, aby każdy mógł zrozumieć, jak ważne są odnawialne źródła energii i jakie korzyści płyną z ich wykorzystania. W swojej pracy staram się zawsze weryfikować źródła informacji, porównywać różne podejścia oraz śledzić najnowsze trendy w branży. Moim celem jest dostarczanie rzetelnych, zrozumiałych i aktualnych treści, które pomogą czytelnikom podejmować świadome decyzje dotyczące energii odnawialnej i termomodernizacji.

Napisz komentarz