Kiedyś kupowałem drewno do kominka po najniższej cenie za metr i dziwiłem się, że polana znikają w godzinę, a z komina idzie szary dym. Kominek był w porządku. Liczy się gęstość gatunku, czyli po prostu jego waga: im cięższe drewno, tym więcej ciepła w tym samym stosie.
Cięższy gatunek, więcej ciepła z tego samego metra
Kilogram suchego drewna daje prawie tyle samo ciepła bez względu na to, czy to buk, brzoza, czy sosna. Sucha masa niemal każdego gatunku ma około 18–19 MJ/kg. Iglaste mają nawet odrobinę więcej w przeliczeniu na kilogram, bo zawierają więcej żywicy.
Drewno kupuje się jednak nie na kilogramy, tylko w metrach przestrzennych, czyli w stosie 1 × 1 × 1 m razem z pustkami między polanami. W takim stosie mieści się więcej kilogramów dębu niż świerka, więc dąb daje więcej energii. Według zestawienia bawarskiego instytutu leśnego LWF metr dębu albo buka daje mniej więcej o jedną czwartą więcej ciepła niż metr sosny i ponad półtora raza więcej niż metr topoli.
Od najmocniejszych gatunków kolejność wygląda tak:
- grab: najwyższa wartość opałowa wśród rodzimych gatunków, pali się bardzo wolno, ale bywa najdroższy,
- dąb i buk: najwięcej ciepła w metrze przestrzennym w zestawieniu LWF,
- brzoza: niewiele słabsza od buka,
- sosna i świerk: wyraźnie mniej ciepła,
- topola: najsłabsza z porównywanych.
Dlatego przy porównywaniu ofert przelicz, ile kosztuje jedna kilowatogodzina ciepła, a nie sam metr drewna. Tani metr lekkiego gatunku może się okazać gorszym zakupem niż droższy metr gęstego.
Dlaczego dąb grzeje równo, a sosna kopci?
Twarde gatunki liściaste, czyli grab, dąb, jesion, buk i klon, spalają się równo, stabilnym płomieniem i z minimalną ilością dymu. Gęstość wpływa też na to, jak długo utrzymuje się żar. Dlatego przy takim drewnie rzadziej trzeba dokładać do ognia.
Z iglastymi jest odwrotnie. Sosna, jodła, świerk i modrzew zawierają żywicę, a do tego mają niską gęstość. To połączenie sprzyja intensywnemu dymieniu i osadzaniu się sadzy w kominie. Podobnie zachowują się topola i wierzba, które są po prostu lekkie. Jeśli zależy ci na cieple bez kopcenia, tych gatunków w kominku lepiej unikać.
Kiedy nawet buk nie da pełnego ciepła
Najlepszy gatunek nie pomoże, jeśli drewno jest mokre. Świeżo ścięte może zawierać 50–70 proc. wody, a dobrze sezonowane powinno mieć jej około 20 proc. W mokrym drewnie część energii idzie na odparowanie wody, więc realna wydajność spada nawet do 7–8 MJ/kg. Kilogram świeżego drewna daje mniej więcej o połowę mniej energii niż wysuszonego.
Liczą się tu także przepisy. W wielu województwach obowiązuje zakaz palenia drewnem, które ma więcej niż 20 proc. wody.
Przy odbiorze opału zwróć uwagę na dwie rzeczy. Pierwsza to sposób dostawy. Drewno wrzucone luzem do przyczepy zawiera mniej energii niż ten sam metr ułożony w stos, bo między polanami jest więcej powietrza. Druga to dźwięk. Stuknij dwoma polanami o siebie: suche wydają czysty, dźwięczny, wręcz metaliczny odgłos, a mokre odpowiadają głuchym łomotem. Gęsty gatunek, który dźwięczy przy stuknięciu, to opał, z którego wyciągniesz najwięcej ciepła.