Zamawiasz pellet na zimę i widzisz na fakturze ponad 2000 zł za tonę, choć rok temu tona kosztowała do 1000 zł. Mimo to kotły na pellet stanowią 76–81 proc. wniosków o nowe źródło ciepła w Czystym Powietrzu. Zanim pójdziesz za tłumem, policz koszt paliwa na kilka sezonów, a nie samą dotację.
Policz tonę razy sezon, zanim podpiszesz umowę
W poprzednim roku za tonę pelletu płaciło się do 1000 zł, a teraz trzeba wyłożyć ponad 2000 zł. W praktyce każda tona spalona tej zimy kosztuje o ponad 1000 zł więcej niż rok temu.
Sam przeliczyłem to na przykładzie jednego domu w najprostszy możliwy sposób. Biorę faktury z ostatniego sezonu i sprawdzam, ile ton poszło do kotła. Mnożę tę liczbę przez obecną cenę, a potem przez starą. Różnica to kwota, o którą wzrośnie rachunek, jeśli zużycie się nie zmieni.
Przy kilku tonach na sezon wychodzą tysiące złotych więcej rocznie. Kocioł kupuje się na lata, więc ten sam rachunek trzeba zrobić dla każdej kolejnej zimy, a nie tylko dla pierwszej.
Dlaczego pellet i tak wygrywa w Czystym Powietrzu?
Dane NFOŚiGW za okres od stycznia do kwietnia 2026 roku pokazują, że kotły na biomasę, głównie na pellet, odpowiadały za 76–81 proc. wniosków dotyczących źródeł ogrzewania. Pompy ciepła miały w tym czasie 18–23 proc. W całym okresie działania programu od 2018 roku proporcje wyglądały inaczej: pompy ciepła ponad 30 proc. wniosków, kotły na pellet około 29 proc.
Powody są przyziemne. Część właścicieli pomp ciepła nie zobaczyła oszczędności, na które liczyła. Do tego dochodzi termomodernizacja: ocieplenie ścian, nowe okna i drzwi czy przeróbka instalacji to wydatek rzędu dziesiątek tysięcy złotych, a przy szerokim zakresie prac nawet ponad 100 tys. zł. Przy takich kwotach wiele osób szuka rozwiązania, które nie wymaga od razu ocieplania całego budynku.
Sam program też stracił rozpęd. W pierwszym tygodniu października 2026 roku wpłynęło niewiele ponad 690 wniosków. W jednym z tygodni sierpnia 2025 roku było ich ponad 2 tys., a w latach 2022–2024 zdarzało się nawet 8 tys. tygodniowo. Zniechęcają formalności, obowiązkowy audyt energetyczny, czekanie na rozpatrzenie i rozliczenie, a także zawieszenie programu na przełomie 2024 i 2025 roku.
Cena to nie jedyne ryzyko przy pellecie
W minionym sezonie zdarzały się kłopoty z dostępnością pelletu. Piotr Siergiej z Polskiego Alarmu Smogowego ostrzega, że jeśli kotłów na pellet będzie przybywać, zapotrzebowanie na paliwo może przerosnąć możliwości krajowych producentów. Wtedy trzeba będzie sięgać po import, a to może oznaczać kolejne podwyżki.
Dlatego w swoim rachunku nie zakładam, że cena za tonę zostanie na obecnym poziomie. To, że pellet jest dziś popularny, nie gwarantuje, że za kilka sezonów nadal będzie najtańszym opałem.
Kiedy warto jeszcze raz policzyć pompę ciepła
Pompa ciepła potrafi pracować efektywnie w dobrze ocieplonym domu, zarówno nowym, jak i po termomodernizacji. Problem często nie leży w samym urządzeniu, tylko w złym doborze, błędach przy projekcie i montażu albo źle ustawionym systemie grzewczym. Wtedy zużycie energii rośnie, a rachunki razem z nim.
Zanim wybierzesz źródło ciepła, zestaw obok siebie kilka pozycji:
- koszt zakupu i montażu urządzenia,
- stan ocieplenia domu i ewentualny koszt termomodernizacji,
- cenę pelletu za tonę razy twoje roczne zużycie albo koszt energii dla pompy,
- dostępność opału w kolejnych sezonach,
- sprawność instalacji i jej prawidłowe ustawienia.
Dopiero takie zestawienie pokazuje, co będzie tańsze w twoim domu. Ani wysokość dotacji, ani cena samego kotła tego nie rozstrzygają.