Nie masz paneli na dachu, a myślisz o magazynie energii? Da się. Bateria z systemem EMS ładuje się z sieci w tanich godzinach taryfy G12, G12w albo dynamicznej i oddaje ten prąd wtedy, gdy jest droższy, najczęściej wieczorem. Jest jeden haczyk: dotacji z programu Przydomowe Magazyny Energii na taki zestaw nie dostaniesz.
Jak bateria ładuje się bez paneli
Większość ludzi zna magazyn energii jako dodatek do fotowoltaiki. Panele produkują, a bateria chowa nadwyżki na później. W wersji bez dachu źródłem prądu jest po prostu sieć. Bateria niczego nie produkuje, tylko bierze energię, gdy jest tania, i oddaje ją w droższych godzinach.
Do tego potrzebna jest bramka (gateway) z funkcją zarządzania energią, czyli EMS. To ona decyduje, kiedy magazyn ma się ładować, a kiedy rozładowywać. Bez EMS bateria nie wie, która godzina jest tania, i cały pomysł traci sens.
Tani prąd dają taryfy wielostrefowe: G12, G12w i G13. Druga droga to taryfa dynamiczna, dostępna w Polsce od sierpnia 2024 roku. Cena zmienia się w niej w ciągu doby. Najniżej bywa często w godzinach, gdy fotowoltaika produkuje najwięcej, a drożej w okresach większego zapotrzebowania, szczególnie wieczorem.
Plus jest taki, że magazyn pracuje cały rok. Zimą panele dają niewiele, a bateria ładowana z sieci nie patrzy na pogodę i w grudniu robi to samo co w lipcu.
Kiedy to się opłaca, a kiedy nie?
Cały zysk bierze się z różnicy między tanią a drogą godziną. Jeśli wieczorem w domu niewiele się dzieje, nie ma czego przesuwać. W domu z małym zużyciem, bez paneli i bez wyraźnego wieczornego poboru magazyn może zwracać się bardzo długo albo nie mieć żadnego ekonomicznego uzasadnienia.
Lepiej wygląda to tam, gdzie po zmroku pracuje sporo sprzętów, a część poboru da się przenieść na tańsze godziny. O opłacalności decydują cztery rzeczy.
- Godzinowy profil zużycia prądu w domu.
- Cena samego sprzętu.
- Sprawność baterii, bo część energii ginie przy ładowaniu i rozładowaniu.
- Możliwość przesunięcia poboru na tańsze godziny.
Zanim zmieniłem taryfę, sam rozpisałem, ile prądu biorę w poszczególnych porach dnia. Radzę zrobić to przed rozmową z instalatorem, bo dopiero profil godzinowy pokazuje, czy do twojego domu pasuje G12, G12w czy taryfa dynamiczna. Bez tego magazyn łatwo staje się drogim pudłem w garażu.
Zapas prądu na wypadek awarii
Magazyn bez paneli przydaje się też wtedy, gdy w sieci zniknie napięcie. Warunek jest jeden: bateria musi współpracować z falownikiem, który obsługuje pracę wyspową (off-grid). Bez takiego falownika magazyn przy awarii nie przejmie zasilania domu.
Ile to daje? Magazyn o pojemności użytkowej 5 kWh w domu, który zużywa średnio 18 kWh dziennie, teoretycznie zapewni około 6–7 godzin zasilania. W praktyce czas zależy od tego, co akurat pracuje, jak mocno bateria była naładowana i jaka jest sprawność całego systemu.
Najprostszy sposób na dłuższy zapas to zostawić zasilanie tylko dla najważniejszych odbiorników, na przykład lodówki, oświetlenia i routera. Pralka czy czajnik mogą poczekać, aż prąd wróci.
Dlaczego bez paneli nie dostaniesz dotacji?
Program Przydomowe Magazyny Energii jest skierowany do prosumentów, czyli osób z własną mikroinstalacją OZE. Magazyn ma być trwale zamontowany przy tej instalacji i musi mieć system EMS. Dom bez paneli na dachu nie spełnia pierwszego warunku, więc z tego wsparcia nie skorzysta.
Za cały zestaw płacisz z własnej kieszeni, dlatego rachunek opłacalności trzeba zrobić bez żadnych dopłat. Programy i przepisy dotyczące magazynów wciąż się zmieniają, więc przed zakupem sprawdź aktualne warunki.